Dwóch szaleńców z małej wsi pod Krakowem zakłada spółkę zajmującą się importem tkanin luksusowych, pytanie dlaczego? Czyż nie łatwiej byłoby po prosu handlować wełną, której było pod dostatkiem? Pewnie łatwiej, ale nie rentownej, dlatego wybór szybko padł na wełnę, ale kaszmirową.

Ojciec jednego z nas dostarczał wełnę do pobliskiego przedsiębiorstwa prowadzącego produkcję wełnianych i poliestrowych szalików. Widzieliśmy na własne oczy jak dorabia się poważnych pieniędzy, naszą wełnę kupuje za psie pieniądze, ponieważ zawsze w okolicy było jej pod dostatkiem to on dyktował cenę na tym rynku. Kiedy ściągnęliśmy pierwszą partię materiału mieliśmy go w garści, po pierwsze żeby kupować od nas kaszmir zmusiliśmy go do wyższej ceny wełny owczej, to jeszcze zarobiliśmy odpowiednio na samym kaszmirze. Potem do naszego pomysłu dorzuciliśmy jeszcze jedwab, na którym zarabialiśmy jeszcze więcej. Denerwowało nas tylko to, że właściciel produkujący szale z naszego materiału zarabia wciąż więcej niż my.

Po kilku miesiącach dostaliśmy ofertę kredytową, która pozwoliła nam kupić maszyny potrzebne do produkcji szali z naszych materiałów, dzięki umieszczeniu szpiega w szeregach jego firmy mieliśmy klientów na talerzu. W trakcie szczytu sezonu jednocześnie zatrzymaliśmy dostawy i wypuściliśmy naszą partię szalików w atrakcyjnych cenach. Odzew był natychmiastowy towar sprzedawał się rewelacyjnie, a konkurent miał problem z płynnością finansową, wszystko układało się świetnie………

Ta sielanka trwała by pewnie wiecznie gdyby nie fakt, że konkurent opowiedział swoją historię w lokalnej gazecie, przez co szybko znalazł nowych dostawców i wypuścił nowe wzory, my przez brak doświadczenia mieliśmy kilkaset metrów zniszczonego materiału, kredyt i koszty. Dlatego szybko wróciliśmy do samego importu, który wychodził nam doskonale.

Na dzień dzisiejszy poszukujemy kuców tych pięknych materiałów, które posiadamy zarówno gładkie i białe jak i w kolorze, mamy nadzieje, że w końcu jakaś fabryka produkująca szale jedwabne i kaszmirowe podejmie z nami współpracę. Jeśli chodzi o szale to istnieje wiele naprawdę pięknych i dystyngowanych modeli, dla ich amatorów polecamy blog naszej znajomej Moniki.